Witam wszystkich!

Dziś we wtorkowym maratonie rękodzielniczym w Royal- Stone tematem jest biżuteria świąteczna. Postanowiłam zgłosić swoją pracę – sutaszową broszkę w kształcie prezentu, którą uszyłam jeszcze w październiku na konkurs Royal-Stone w ostatniej inspiracji do kalendarza biżuteryjnego na 2020 rok „Grudniowe dary lasu”.  Pomyślałam sobie – wejdę na swojego bloga i stamtąd wezmę piękne zdjęcie, wchodzę, a tu co? Brak wpisu o tej broszce. Nie mam pojęcia jak to się stało, ale z pewnością widzę tu wpływ mojej pracy, bo nie jest łatwo pracować, przygotowywać się do pracy i zajmować się tak czasochłonnym hobby.

Może w tym miejscu dodam, że wszystko, ale to absolutnie wszytko w sutaszu robię sama. Czyli sama zamawiam półprodukty – wybieram je godzinami w sklepach, sama wymyślam co i jak uszyć, potem wybieram sznureczki, kaboszony i koraliki spośród setek zgromadzonych zapasów, sama to szyję , sama robię zdjęcia, sama wybieram spośród niekiedy dziesiątek zdjęć te kilka najładniejszych, sama je zgrywam na komputer, sama  je obrabiam, np w Canvie, sama robię wpisy na bloga i wrzucam je na stronę, sama prowadzę swój fanpage. Sama to wszystko koordynuję, pilnuję terminów różnych konkursów, wyzwań czy też promocji. Potem niektóre zdjęcia z komputera zgrywam , inne wyrzucam. Do tego cały czas śledzę swój wpis na FB i staram się szybko odpisywać na komentarze i wiadomości. Nie wspomnę o śledzeniu tego, co dzieje się na sutaszowych grupach.

Jest tego trochę… ufff.

Ale przejdźmy to zaległej broszki. W tym konkursie podeszłam do tematu z poczuciem humoru, go jak grudniowe dary to wiadomo, że prezenty, no a las to już symbolicznie zaakcentowałam zielonymi listkami. Namęczyłam się trochę przy tej broszce i przypomniałam sobie trochę geometrię, żeby ten prezent dobrze odtworzyć, ale myślę, że się udało. Prezencik zebrał całe mnóstwo pozytywnych komentarzy i lajków.

A Wam jak się podoba?

Pozdrawiam wszystkich zajętych przedświąteczną gorączką.

Kasia

143 total views, 1 views today