Witajcie po przerwie weekendowo-majowej!

Niekiedy czas przeznaczony na wypoczynek „przebimbamy ” lub ten czas nam zleci na niczym, ale czasami udaje się go wykorzystać idealnie i być bardzo zadowolonym z pełnego relaksu. Tak właśnie było teraz i to jest moje usprawiedliwienie na dłuższą przerwę (drugi tydzień dochodziłam do siebie po powrocie do rzeczywistości).

Czas spędzony miło i pożytecznie być może zaowocuje nowymi dziełami, ale na pewno zaowocował nowymi osobami, które widziały stronę, czytały bloga i oglądały prace, a niektórzy nawet coś kupili.

Dziś pokażę Wam takie niezbyt duże kolczyki, środek których to kaboszony z grafiką. Zauważyłam, że lubię z nimi pracować, bo odwalają kawał dobrej roboty. Wystarczy tylko dopasować sznureczki i prawie gotowe.

Takie kolczyki są wdzięczne, bo można je nosić na co dzień – nie są zbyt wielkie i łatwo je dobrać do jakiś ciuszków.

Pierwsze kolczyki zrobiłam w dwóch egzemplarzach i oba podarowałam, a sama chcę mieć identyczne i od bardzo dawna poluję na te kaboszony w sklepie Kadoro, ale bezskutecznie.

Na drugiej fotce kolczyki z pawim piórem, trzecie z wykorzystaniem sznureczka.

Niektóre z nich są nawet zabawne, jak te z uśmieszkiem na ostatnim zdjęciu.

Wśród kolczyków zawieruszyła się jedna broszka, która miała być jednym z dwóch kolczyków, ale w trakcie pracy stwierdziłam, że broszka będzie lepsza.

Jak Wam się podoba ta ekipa?

148 total views, 1 views today