Bardzo chciałam napisać coś na blogu w ostatnim dniu starego 2017 roku i niestety nie udało się –  internet nam nie działał. Jak to mówią – chcesz rozśmieszyć Pana Boga , to mu powiedz o swoich planach. Też tak macie? Z drugiej strony bez planowania nie da się chyba żyć.

Zakończyłam stary rok sutaszowo, ale dziś nie mam zdjęć. Uszyłam koczyki i piękny wisior. Pokażę niebawem…

Dziś bardziej noworocznie – życzę Wam i sobie więcej odwagi, bycia tu i teraz i doceniania tego, co się ma! No i od razu napiszę, że ten blog to cały czas jest pisany do szuflady, bo brak mi odwagi, by komuś o nim powiedzieć.

Ale sukces – udało mi się trochę pokombinować ze stroną główną, czyli z galerią prac i obiecuję, że jak tylko ją poprawię, to namiar na tego bloga pójdzie w świat.

No właśnie, a co z postanowieniami…Ja  na serio nigdy ich nie robię, bo wyrzuty sumienia potem mnie gryzą, ale tak na pół poważnie to jakieś postanowienia zrobiłam i na razie się ich trzymam – drugi dzień! Hura! Za Was też trzymam kciuki!

Bombki, które widzicie zrobiłam oczywiście sama!

147 total views, 1 views today