Witajcie Kochani!

Dziś nadal wiosennie, bo głównym bohaterem będą kwiaty. W sierpniu byłam we Wrocławiu i tam na jarmarku rękodzieła spotkałam bardzo miłą Panią, która robiła przecudną biżuterię z mas termoutwardzalnych i żywicy epoksydowej ( mam nadzieję, że nic nie pomyliłam) W tej masie i żywicy zatapiała różne kwiaty, rośliny i śrubeczki, koła zębate ( te mechanizmy zegarów rozebrane na drobne były wyjątkowo urokliwe) i potem wychodziły z tego wisiorki, kolczyki, pierścionki itp.

Niestety nie wiem, jak się ta artystka nazywa, ale prowadzi Galerię Efekt (na szczęście wzięłam od niej wizytówkę)

I właśnie od niej kupiłam kilka niewielkich kaboszonów i dwa z nich niedawno wpadły mi w ręce i natchnęły do zrobienia wisiorków. Nie wysilam się na wymyślanie supernazw swoim pracom, ale jedną z nich śmiało można nazwać bratkiem w fiolecie. Drugi w podobnej tonacji. Chciałam zrobić wariację na jeden temat. W tym miejscu zapytam Was: który Wam się bardziej podoba: jaśniejszy czy ciemniejszy?

Nie wiem też, czy udało się na zdjęciach oddać ich urok i czy te urocze kaboszony są widoczne. W tych pracach działały 2 artystki (pozdrawiam Panią z Galerii Efekt)

Myślę, że na gładkich ubraniach będą się prezentować ładnie, co widać na drugim i czwartym zdjęciu.

223 total views, 1 views today

Privacy Preference Center